Oskarżona. Agnieszka robi się blada. Prawie wymiotuje, gdy prokuratorka podsuwa jej kartkę. Na niej lista kilku paragrafów z kodeksu karnego. 16-letnia córka oskarża ją o gwałty. Bicie i
Zauważyłem że na lekcji jedna dziewczyna z klasy się na mnie patrzy. Nie bez przerwy, ale co kilka minut. Co oznacza gdy dziewczyna patrzy się na ciebie 2010
- Nic mi nie jest. – szepcze zachrypniętym głosem. - Zemdlałaś! – krzyczy jeszcze głośniej Amber. – Na pewno nic Ci nie jest? Matt podaj wodę! Nie odpowiada. Patrzy na mnie wkurzonym spojrzeniem ponad ramieniem przyjaciółki i już wiem, że jak zaraz dojdzie do siebie to bardziej oberwie mi się od niej niż od jej brata.
Pytasz mnie ile mam lat. Przecież nie musisz mnie znać kurwa mać. Przecież widzę to, dałabyś mi co bym chciał. Ale nie chcę cię zabijać, kurtyna. Puść mnie, już nie trzymaj. Tego co
Reszty, czyli mnie, nie widzę. Nie mamy w domu na tyle wysokiego i szerokiego lustra, żebym mogła w nim siebie zobaczyć z rękami, nogami i głową naraz. Trochę się z tego cieszę, a trochę nie. Cieszę się, bo przynajmniej nie przytłacza mnie widok niedoskonałości i krągłości.
Kiedy we śnie widzisz lamparta, czekają cię przeciwności losu. Jeśli we śnie widzisz lamparta na wolności , przed tobą kłopoty, ale spokojnie, pokonasz je. Gdy we śnie zabijasz lamparta, odniesiesz sukces. Jeśli we śnie widzisz lamparta w klatce, uważaj na wrogów, będą atakować. Jeżeli we śnie strzelasz do lamparta, stawisz
. [Intro]Ya, ejRobi się niezręcznie, suka pisze "cześć, hej", ja naciskam "escape"Znowu płaczę przez nie, za byłymi tęsknie, lepiej było wcześniej(Ejj)[Refren]Moja ręka znowu leci w płaczPatrzy na mnie, gdy patrzę na niąPłaczę, no bo nikt nie będzie jakMoja pantera ciągle koło (ej)Moja ręka znowu leci w płaczPatrzy na mnie, gdy patrzę na niąPłaczę, no bo nikt nie będzie jakMoja pantera ciągle koło[Zwrotka 1]Kusi? (Co?) Jack! (Powtórz), Kusi Black i Jack!Znowu pisze z ex, znów pisze, pisze seks (aa)Słucham tych za mną ech, oni mnie jadą, weźI później mówią "cześć" (jebać)(Ya, patrz) tutaj chodzi wąż (co?)Chcą hasła do kont (ej), jem je; (yeah!)Opuściłem dom też, czuję się samotnie, czuję się niedobrze[Refren]Moja ręka znowu leci w płaczPatrzy na mnie, gdy patrzę na niąPłaczę, no bo nikt nie będzie jakMoja pantera ciągle koło (ej)Moja ręka znowu leci w płaczPatrzy na mnie, gdy patrzę na niąPłaczę, no bo nikt nie będzie jakMoja pantera ciągle koło[Zwrotka 2]Flex! (Co?) Cash! (Powtórz) Nic nie widzę, flesz (halo?)Widzę tylko cash, weź, stary zamknij łeb (czemu?)(Ya) ej (cześć)Robi się niezręcznie, suka pisze "cześć, hej"Ja naciskam "escape" (ale bez łez)Ona szuka łez (yeah!), znowu pada deszcz (mogę?)Nie, nie możesz wejść (ya, czemu płaczesz?)Znowu płaczę przez nie, za byłymi tęsknie, lepiej było wcześniej
Ostatnio dostrzegam wokół mnie bardzo wiele ludzkiego bólu. W szkole mojego syna zmarł 12 letni chłopiec, po długiej walce z chorobą. Gdzieś obok ludzie chorują, umierają, tracą pracę, rozwodzą się, nie mogą mieć dzieci - różne cierpienia, na wielu płaszczyznach. Czasem dotyka mnie to bezpośrednio, innym razem nie. Uczę się jednak stawiać granice przyjmowania i tulenie w sobie nadmiaru ludzkiego bólu, tak by i mnie on nie przygniótł. Jednak to, co widzę i słyszę, napawa mnie ostatnio ogromnym smutkiem. Gdy umarła moja mama, usłyszałam w dzień jej pogrzebu, że mam się nie mazać przy dzieciach, że nie powinnam zabierać ich na pogrzeb ukochanej babci i teraz mam przestać ryczeć, bo im to nie pomaga. Gdy mój syn kilka tygodni później dostał trudną diagnozę, usłyszałam, że po nim nic nie widać. Mam udawać, że to się nie dzieje, bo cóż to za choroba, skoro jej nie widać z boku? I że mam się modlić, najlepiej do świętej Rity. Koniecznie też powinnam zacząć odmawiać pompejankę, wtedy mój syn cudownie ozdrowieje. Znawców od przeżywania mojego bólu była masa. Zatrważająca ilość tych, którzy wiedzieli lepiej ode mnie, co i jak mam czuć, widzieć i przeżywać, jak się modlić i jaką duchowością żyć. Pojawiali się i doradzali, nie pytani o zdanie, i na wszystko mieli gotową receptę, choć przyznać należy, że uszytą nie na moją miarę. I tu można by skończyć, mówiąc o tym, że świat jest zły, a ludzie głupi, ale wcale tak nie jest… Patrzę też na siebie i na tych, którzy wokół mnie cierpią. Naturalnym odruchem jest to, że chce się im pomóc. Ten odruch jednak często nieprzemyślany, niesie więcej szkody niż pożytku. Kiedy ktoś mówi o swoich problemach, naturalnym jest, że chcemy mu coś doradzić – choć warto zapytać najpierw, czy on tej rady chce i potrzebuje. Gdy widzimy płaczącego, odruchowo podajemy chusteczki ze słowami „no już, już dobrze, nie płacz”, zamiast powiedzieć „dawaj, płacz dalej, łzy oczyszczają”. Ciężko patrzy się na czyjś ból. Nie zawsze to potrafimy, szczególnie gdy cierpi ktoś nam bliski. Nie zawsze umiemy współcierpieć twórczo, po cichu. Możemy się jednak tego nauczyć… Patrzę na swoje zmagania ostatnich miesięcy i widzę, że jest wokół mnie garstka osób, przy których mogę płakać, czuć po swojemu i żyć tak, jak chcę żyć. Oni się z tym nie urodzili, to dojrzałość do której dochodzi się w praktyce, towarzysząc ludziom w ich bólu. W sercu mam bardzo żywe wspomnienie pewnej rozmowy, kilka dni po pogrzebie mojej mamy. Płakałam, opowiadając, co się we mnie i wokół mnie dzieje. Gdy skończyłam mówić, człowiek, który mnie słuchał, zapytał, czy oczekuję od niego, że coś powie, czy ma tylko słuchać. Zaskoczył mnie, bo to był zupełnie inny komunikat niż te, które odbierałam choćby na cmentarzu. Co mi to pokazało? Że chciałabym być człowiekiem bardziej słuchania, niż mówienia. Bardziej trzymania za rękę, niż wskazywania komuś, w którą stronę i w jakim tempie ma iść. Chciałabym nauczyć się patrzeć na czyjś ból oczami, które przyjmują i pozwalają być sobą, z taką dozą delikatności, że czasem warto coś powiedzieć, ale tylko czasem. Chciałabym też nauczyć się ufać tym, którzy nie tylko potrafią słuchać, ale też wiedzą, kiedy się odezwać, gdy zatapiam się w swoim smutku zbyt mocno. Odróżniać ich od pseudoznawców mojego życia. Pytać też Jezusa, do kogo i gdzie mam iść po radę, wsparcie, pomoc. I iść za Jego wskazówkami, nawet jeśli po ludzku wydają się trudne. Ufać tam, gdzie zaufanie nie będzie zdeptane czyjąś „lepszą” wizją przeżywania uczuć, wiary i bólu. To trudne. Dla mnie jako doradcy, ale też jako osoby, która potrzebuje obecności drugiego. Obecności uszytej na moją miarę.
Ludzi cechuje wiele rzeczy, przynajmniej teoretycznie jesteśmy najinteligentniejszymi istotami na planecie. Pogląd ten wydaje się być nieco zachwiany, gdy pojawiają się promocje na karpie przed świętami, ale z grubsza uznajmy, że jesteśmy niepodważalnie najinteligentniejsi. To my wymyśliliśmy Internet, porno i „Last Christmas”, kawałek o suce, która złamała facetowi serce a i tak wszyscy słysząc dwie pierwsze nuty myślimy o świętach Bożego Narodzenia. [fuck logic] Jak widać jesteśmy inteligentni i trochę niedorozwinięci jednocześnie, cóż, nazwijmy to anomalią. Pomimo tak wielu możliwości robienia fajnych, ciekawych rzeczy, wszyscy bez wyjątku robimy rzeczy, które są totalnie bez sensu. Szczególnie gdy nikt nie patrzy. Skoro już udało nam się to wszystko ustalić to przejdźmy do konkretów, poniżej znajdziecie listę rzeczy, które robimy wszyscy, wystarczy że ludzkość straci nas z oc Udajemy, że rozmawiamy przez telefon, gdy: wchodzimy do sklepu i nie chcemy aby sprzedawca pytał się „W czym nam może pomóc” udajemy, że nie widzimy kogoś kogo nie lubimy zorientujemy się, że poszliśmy w złą stronę, udajemy, że telefon wibruje i „Tam jesteś? Szedłem w przeciwnym kierunku, zaraz zawrócę”. Jeśli mogę być szczery, a mogę, to podpunkt a u mnie jest stosowany notorycznie, nienawidzę rozmawiać ze sprzedawcami w sklepach. Jak wchodzę po buty, bluzę, albo marchewkę to wiem czego chcę, jeśli nie wiem to i tak chcę się rozejrzeć. Nie pomagajcie mi, plizzzzzzz. Zaglądamy do lodówki Ja potrafię kilka razy dziennie zajrzeć do lodówki i nic z niej nie wyciągnąć. Muszę po prostu ją otworzyć, zerknąć czy wszystko jest okey, zamknąć. Oglądanie filmów z rodzicami Zawsze, gdy oglądam film z rodzicami i pojawiają się sceny z nagimi kobietami to czuje się jakbym zaraz miał zostać skarcony, że to widzę. Dziwnym trafem wtedy zawsze zaglądam do telefonu. Przygotowujemy się na sukces Każdy z nas ma przed sobą jakieś ważne wydarzenie, niech to będzie rozmowa o pracę. Zawsze wyobrażamy sobie, że wszystko idzie okey, układamy sobie w głowię całą scenę oraz przemówienie. Oczywiście jeśli faktycznie się uda zapominamy języka w buzi i jedyne co potrafimy wydukać to „t-t-t-t-t-tak”. Napijesz się czegoś? Większość z nas (w tym ja) odpowie nie, nawet jeśli umieramy z pragnienia. Liczymy na lajki Za każdym razem, gdy publikujemy coś na Facebooku lub Instagramie liczymy na lajki i splendor. Jeśli nam się przyfarci i naprawdę ich trochę zbierzemy, to czujemy się jak Rihanna. Chodnik Nie depczemy po liniach na chodniku, bo nie. Schody Liczymy schody, po których idziemy. Ex Wszyscy świeżo po rozstaniu stalkują profile swoich byłych. Wszyscy, bez wyjątku, nie zaprzeczaj. Grzebiemy w śmietniku Śmietnik oczywiście jest pod zlewem, jak to przystało na tradycyjny polski dom. Grzebiemy w nim zawsze, gdy gotujemy makaron, kaszę albo ryż. Niby przeczytaliśmy ile to badziewie ma się gotować, ale jakoś zapominamy o tym. Gdy ktoś nas wkurzy To prawie zawsze pokazujemy mu ukrytego fakersa, mówiąc przy tym w myślach najgorsze wiedźmińskie zaklęcia. Komentujemy Każdemu zdarzyło się skomentować artykuł po przeczytaniu wyłącznie jego tytułu. Grzebiemy w nosie Szczerze mówiąc najczęściej robią to mężczyźni za kółkiem, dodatkowo z jakiś dziwnych przyczyn oglądają na palcu to co im udało się wyciągnąć. Zresztą po kichnięciu w chusteczkę też chętnie oglądamy co tam zostało. Drapiemy się po kroczu Tak po prostu jest. Gdy telefon się zawiesza Wtedy jest tylko jedna rada, trzeba zdecydowanie mocniej wcisnąć jego ekran. To nie pomaga ale tak po prostu trzeba zrobić. Puszczamy bąki Od tego się nie ucieknie, wystarczy tylko, gdy nasz współlokator, żona, dziewczyna, facet, maż wyjdzie z pokoju. Ta ulga. Sprawdzasz zamki Niech pierwszy kamieniem rzuci ten, kto nie sprawdza dwa razy czy zamknął drzwi lub samochód. Ja czasami potrafię wracać się na 4 piętro, ponieważ nie jestem pewien czy w chwili przekręcania zamka drzwi były zamknięte. Jaka fajna piosenka Posłucham jej bez przerwy i tak aż do porzygu. Wycieramy rozlaną ciecz Skarpetką… po co komu mop? Używamy nie swoich kosmetyków Każdy facet i każda kobieta przynajmniej raz w życiu użyła kosmetyków swojej drugiej połówki. Nie wiem po co, nie wiem dlaczego, ale tak się dzieje. Tutaj pragnę napisać… kochanie, odkupię Ci ten krem. Robimy selfie Nie takie zwykłe selfie, czy te z cyckami, czy wypiętym tyłkiem. Robimy selfie z minami specjalnej troski, których potem i tak nikt nie zobaczy. Przy okazji sprawdź ten wpis: 10 typów najgorszych zdjęć w sieci. Telefon Skoro już jesteśmy przy telefonie, to gdy ktoś weźmie nasz do ręki to modlimy się by nie zajrzał do galerii, nawet jeśli nie ma w niej nic kompromitującego. Wąchamy ubrania No cóż, trzeba się upewnić, że są jeszcze okey. Słuchamy „Last Christmas” W lipcu. Wyobrażamy sobie, że: Trafiliśmy „6” jesteśmy popularnymi aktorami lub piosenkarzami Szczerze mówiąc mógłbym chyba tą listę tworzyć bez końca, cóż jesteśmy dziwni. Ile rzeczy z tej listy ostatnio zrobiliście? Ja jestem wręcz uzależniony od podpunktu „a” z pierwszego punktu. Jeśli brakuje Ci czegoś w mojej liście to podziel się swoim pomysłem w komentarzu. Jeśli chcesz być jeszcze bliżej mnie i społeczności bloga to zajrzyj koniecznie do mojej grupy polub mój fanpage: lub wbijaj na Instagrama:
polski arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński angielski Synonimy arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński ukraiński Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń wulgarnych. Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń potocznych. he looks at me look at me she looks at mehe's looking at me she's looking at me looking down on me lookin' at me looking down at me stares at me looks down on me looks back at me staring at me watching me Sugestie Nieśmiało tak teraz patrzy na mnie. Jego oczy ciągle są młode, kiedy patrzy na mnie. Większość ludzi patrzy na mnie podczas rozmowy. You know... most people look at me when I talk to them. Wiesz, większość ludzi patrzy na mnie i widzi kogoś kim nie jestem. You know, most people look at me and see me for someone I'm not. Sposób w jaki patrzy na mnie. A teraz patrzy na mnie i to tylko rozczarowanie. Przez cały czas patrzy na mnie i się uśmiecha. Sposób w jaki ona patrzy na mnie. Czasem, kiedy patrzy na mnie, to jakby... Kiedy patrzy na mnie, jestem posłuszna. Niech pan nie patrzy na mnie. Lecz nikt nie patrzy na mnie jak stary przyjaciel. Widzę, jak pan patrzy na mnie. Kiedy jesteśmy razem, patrzy na mnie tylko podczas śpiewania. The only time he looks at me when we're together is when we're singing. Parker nawet nie patrzy na mnie ani na Kim. I mean, Parker won't even look at me or Kim. Powinniście zobaczyć jak patrzy na mnie swoimi... głodnymi oczami. You should see the way he looks at me with his... with his hungry eyes. Ona płacze dużo, a nie patrzy na mnie. Przyłapuję ją patrzy na mnie często. Malcolm patrzy na mnie swymi zielonymi oczami. Szef kasyna patrzy na mnie bykiem. Nie znaleziono wyników dla tego znaczenia. Wyniki: 565. Pasujących: 565. Czas odpowiedzi: 207 ms.
Fundacja 'Koci Pazur' Fundacyjne forum kociarzy z Poznania FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Rejestracja Zaloguj Album Download Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna » Forum Fundacji dla Zwierząt » Dział ADOPCYJNY » Tęczowy Most » Drucik Idź do strony: « 1 2 3 «» 12 13 14 «» 16 17 18 » Poprzedni temat «» Następny temat Przesunięty przez: bryniaSob 01 Paź, 2016 08:41 Drucik Autor Wiadomość Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 01:38 _________________"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach." Katarzyna Katarzyna Wiek: 56 Dołączyła: 28 Kwi 2010Posty: 1904Skąd: Internet Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 09:09 Cudny jest! A ostatnie zdjęcie...wymiata! kat Dołączyła: 18 Mar 2013Posty: 15141Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 09:48 Jaki przystojniak Trzymam kciuki, żeby z wątrobą było wszystko ok Asia_B Wiek: 50 Dołączyła: 02 Sty 2013Posty: 2926Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 10:25 A ja uwielbiam Jego rysiowe uszka Zdrówka Druciku, uważaj na wątróbkę, mniej picia Kochany, mniej _________________Do zobaczenia Aniele Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 10:36 Mam wrażenie, że dotarliśmy do tego punktu, kiedy Drucik czuje się na tyle dobrze, by mieć focha Klatka jest be Jak zamykam drzwiczki, aż wzdycha No okropnie mi go tak zamykać ale też panicznie się boję, że zeskoczy np. z parapetu, źle stąpnie i już widzę jakieś otwarte złamanie A on na mnie patrzy wzrokiem, w którym widzę: "to ty ze mnie inwalidę robisz" _________________"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach." Asia_B Wiek: 50 Dołączyła: 02 Sty 2013Posty: 2926Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 10:38 Morri napisał/a: Mam wrażenie, że dotarliśmy do tego punktu, kiedy Drucik czuje się na tyle dobrze, by mieć focha Klatka jest be Jak zamykam drzwiczki, aż wzdycha No okropnie mi go tak zamykać ale też panicznie się boję, że zeskoczy np. z parapetu, źle stąpnie i już widzę jakieś otwarte złamanie A on na mnie patrzy wzrokiem, w którym widzę: "to ty ze mnie inwalidę robisz" Kasiu a co lekarze mówią? On już może brykać? czy jeszcze kości za słabe? _________________Do zobaczenia Aniele Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 10:44 Asia_B napisał/a: Morri napisał/a: Mam wrażenie, że dotarliśmy do tego punktu, kiedy Drucik czuje się na tyle dobrze, by mieć focha Klatka jest be Jak zamykam drzwiczki, aż wzdycha No okropnie mi go tak zamykać ale też panicznie się boję, że zeskoczy np. z parapetu, źle stąpnie i już widzę jakieś otwarte złamanie A on na mnie patrzy wzrokiem, w którym widzę: "to ty ze mnie inwalidę robisz" Kasiu a co lekarze mówią? On już może brykać? czy jeszcze kości za słabe? Tylko pod nadzorem i umiarkowanie. Ruch jest wskazany, żeby mięśnie się wzmacniały, bo mocne mięśnie odciążają kości. Ale z drugiej strony staw jest w dalszym ciągu słaby. Zresztą tam się tworzy coś zupełnie nowego, bo normalne kolano to nigdy nie będzie. Rzepka np. przesunęła się zupełnie na bok Asia_B Wiek: 50 Dołączyła: 02 Sty 2013Posty: 2926Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 11:01 Biedne Dziecko. Przyszłościowo najlepiej by było, gdyby Jego DS miał Go cały czas na oku.... _________________Do zobaczenia Aniele Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 11:16 Asia_B napisał/a: Biedne Dziecko. Przyszłościowo najlepiej by było, gdyby Jego DS miał Go cały czas na oku.... Też tak myślę... Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Czw 22 Maj, 2014 13:00 Byliśmy na kolejnej wizycie ortopedycznej z rtg. Zdjęcia wyglądają strasznie. Ten odłamany kawałek kości się przesunął i jest tam ogólny misz-masz. Tym bardziej zaskakująca jest coraz lepsza sprawność Drucika. Radzi sobie coraz lepiej i z dnia na dzień ma coraz więcej do powiedzenia w kwestii zabawy Złości się, jeśli próbuje się go unieruchomić, gdy on nie ma na to ochoty - aż wzdycha z niezadowolenia Ale wet mówi, że trzeba się w niego wsłuchać: jeśli chce się bawić, niech się bawi - jeśli tylko zacznie mocniej utykać, trzeba go trochę przystopować i zmusić do odpoczynku. Ingerencja chirurgiczna teraz jest zbędna i niewskazana. Najważniejsze na ten moment jest wzmacnianie mięśni, co zresztą następuje - widać to gołym okiem Mocniejsze mięśnie gwarantują lepszą stabilność łapy. Jutro jedziemy na badanie internistyczne - mam wrażenie, że Drucisław troszkę ciężej oddycha... ale może już przeczulona jestem Cynamon Dołączyła: 16 Maj 2013Posty: 3401Skąd: Poznań Wysłany: Pią 23 Maj, 2014 11:00 Cynamony miały okazję pobawić się z Drucikiem Kondycyjnie byliśmy maksymalnie zaskoczeni! oczywiście pozytywnie! Jest przewspaniały te jego charkanie wręcz dodaje mu uroku Widać też, że kocisław ma charakterek i ewidentnie w tej kwestii przypomina mi Marinę, która jest przekochana, odważna i słodka ale jak się ją wkurzy to potrafi zaoponować Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Pią 23 Maj, 2014 11:17 Drucik uwielbia tę myszę od Was poluję na filmik, który to najlepiej pokaże _________________"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach." Asia_B Wiek: 50 Dołączyła: 02 Sty 2013Posty: 2926Skąd: Poznań Wysłany: Pią 23 Maj, 2014 11:20 Morri napisał/a: Byliśmy na kolejnej wizycie ortopedycznej z rtg. Zdjęcia wyglądają strasznie. Ten odłamany kawałek kości się przesunął i jest tam ogólny misz-masz. Tym bardziej zaskakująca jest coraz lepsza sprawność Drucika. Radzi sobie coraz lepiej i z dnia na dzień ma coraz więcej do powiedzenia w kwestii zabawy Złości się, jeśli próbuje się go unieruchomić, gdy on nie ma na to ochoty - aż wzdycha z niezadowolenia Ale wet mówi, że trzeba się w niego wsłuchać: jeśli chce się bawić, niech się bawi - jeśli tylko zacznie mocniej utykać, trzeba go trochę przystopować i zmusić do odpoczynku. Ingerencja chirurgiczna teraz jest zbędna i niewskazana. Najważniejsze na ten moment jest wzmacnianie mięśni, co zresztą następuje - widać to gołym okiem Mocniejsze mięśnie gwarantują lepszą stabilność łapy. Ja jestem pełna podziwu dla Zwierząt, One maja zdecydowanie inny próg bólu. Natomiast dla mnie Drucik to MISTRZ, jak ON gania z tym misz maszem w kościach?? Ma coś dosypywane do karmy czy coś? _________________Do zobaczenia Aniele Cynamon Dołączyła: 16 Maj 2013Posty: 3401Skąd: Poznań Wysłany: Pią 23 Maj, 2014 11:22 Bardzo się cieszę! Nasze leniwe bestie leżą rozciągnięte i nic ich nie rusza a ich mysza gdzieś przepadła w trakcie zabawy Morri Dołączyła: 24 Maj 2010Posty: 16834Skąd: Poznań Wysłany: Pią 23 Maj, 2014 11:29 Też mnie to nieustannie zadziwia. Ale po nim samym widać, że naprawdę ma humor - więc dobre samopoczucie nie jest udawane Zresztą nie próbowałby chyba skakać nad piłeczką w kocich wygłupach, gdyby go naprawdę bolało. Wcześniej gryzł, gdy próbowałam dotknąć kolana. Teraz nawet blizny mogę spokojnie smarować W ogóle Drutos wybaczył mi już chyba to znęcanie się nad nim, bo już mogę go wziąć na ręce i poprzytulać Wcześniej preferował mizianki obok, a nie na człowieku _________________"(...)Nie jesteś jednak tak bezwolny, A choćbyś był jak kamień polny, Lawina bieg od tego zmienia, Po jakich toczy się kamieniach." Wyświetl posty z ostatnich: Fundacja 'Koci Pazur' Strona Główna » Forum Fundacji dla Zwierząt » Dział ADOPCYJNY » Tęczowy Most » Drucik Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietach Dodaj temat do UlubionychWersja do druku Skocz do: Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
patrzy na mnie gdy nie widzę