Informacje o Kafelki PCV Marmur 30x30cm złoto PROMOCJA - 12431051994 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2023-08-01 - cena 70,90 zł Nie bój się tapetowania, układania kafelków, malowania. Nie jest to wcale takie trudne, a efekt może być naprawdę satysfakcjonujący. Przeczytaj nasz poradnik i… Okleina Na Meble Szafki Półki Kafelki Antyczne DIY (Y80) ☝ taniej na Allegro • Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! Firma V33 wprowadziła na rynek farby renowacyjne, którymi można malować meble i płytki ceramiczne. To sposób na szybką, łatwą i tanią metamorfozę wnętrz. 1. Przed malowaniem powierzchnię należy dokładnie odtłuścić i umyć wodą. 2. Należy nałożyć dwie warstwy farby wałkiem o krótkim włosiu 3. Należy przestrzegać podanych na opakowaniu czasów schnięcia O V33 V33, producent innowacyjnych farb wewnętrznych i zewnętrznych, wprowadził na rynek gamę farb renowacyjnych przeznaczonych do malowania mebli i płytek ceramicznych. Dzięki trzem nowym produktom możliwa jest całkowita zmiana aranżacji wnętrza bez konieczności ponoszenia dużych kosztów. Stare meble kuchenne, płytki ścienne czy . Pewne pomieszczenia w naszych domach skazane się na wieczną… niezmienność. Choćby kuchnia i łazienka. Przyczyna jest jedna – ich remont jest uciążliwy, wiąże się z wysokimi kosztami, ogromnym bałaganem i paraliżem życia codziennego. Ale czy tak musi być…? W łazience Dagmary z profilu Roomor zmiana nastąpiła w jeden weekend! Wszystko za sprawą malowania kafelków i wymiany dodatków. Oto garść podpowiedzi, jak taką szybką metamorfozę zrealizować w swoim domu! Mamy ogromny wpływ na nasze otoczenie. Wiele elementów możemy zmienić własnoręcznie – inspiracji jest mnóstwo, a ograniczeniem jest jedynie nasza wyobraźnia. Jednak samodzielny remont łazienki zwykle kojarzy się z trudnym przedsięwzięciem, które może zrealizować tylko doświadczony wykonawca. Po części jest to prawda i pewne elementy wymagają zaangażowania profesjonalisty, ale mamy dobrą wiadomość: z pewnością nie jest to zmiana wyglądu kafelków. Płytki w łazience można po prostu przemalować farbą Tikkurila Luja Ceramic Tiles. Tak zrobiła Dagmara z profilu Roomor. Tikkurila Luja Ceramic Tiles, czyli nowość do malowania kafelków Tikkurila Luja Ceramic Tiles to długo oczekiwana nowość w portfolio Tikkurila! Dzięki niej malowanie kafelków jest jeszcze prostsze i szybsze – farba to produkt 2w1, nie wymaga podkładu. Od razu po prostym przygotowaniu powierzchni można przystąpić do malowania! Ma też wiele innych zalet, które sprawiają, że farba doskonale sprawdzi się w łazience 🙂 Charakteryzuje się doskonałą odpornością na wielokrotny kontakt z ciepłą i zimną odporna na środki do mycia i uniwersalne środki wysoce odporna na plamy – należy je jednak od razu zetrzeć! Farbą Tikkurila Luja Ceramic Tiles przemalujesz glazurę w łazience i kuchni, płytki na podłodze w pomieszczeniach suchych o niskim natężeniu ruchu (np. toalety). Możesz także użyć jej pod prysznicem do pomalowania pionowych powierzchni. Łazienka Roomor przed metamorfozą Łazienka w domu Dagmary prezentowała się świetnie – ponadczasowy design i klasyczna, czarno-biała kolorystyka. Jednak gdy blogerka zdecydowała się przemalować drzwi do tego pomieszczenia, zrozumiała, że kolor to jest to, czego w tym wnętrzu brakuje. Przy okazji wymiany wanny zdecydowała się więc na przemalowanie płytek na kolor różowy. Róż i już? Oj nie! Trudy wyboru koloru na płytki Dagmarze po głowie chodził róż. W przypadku farby do kafelków Tikkurila Luja Ceramic Tiles określenie „róż” to trochę za mało 😉. Farba występuje w palecie ponad 13 tysięcy kolorów, wybór nie jest więc prosty – najlepiej przetestować kilka opcji z pomocą testera koloru. Na ostateczną listę trafiły 4 odcienie – na zdjęciu od lewej: H320 Magnolia, H417 Mezeron, X417 Pavillion i Y411 Milkshake. I to właśnie odcień Y411 Milkshake wygrał w tym konkursie 🙂. Malowanie kafelków krok po kroku Proces malowania kafelków z farbą Tikkurila Luja Ceramic Tiles jest super prosty! Oto instrukcja, jak się za niego zabrać. Przygotowanie powierzchni Oczyść powierzchnię z tłuszczu, oleju lub brudu przy pomocy odpowiedniego środka czyszczącego (np. Tikkurila Maalipesu).Stary silikon usuń ostrym nożykiem. Wszelkie pozostałości silikonu usuniesz z powierzchni za pomocą środka do usuwania spłucz powierzchnię dużą ilością wody, aby usunąć wszelkie pozostałości detergentu. Pozostaw do wyschnięcia. Zabezpiecz taśmą malarską elementy, których nie chcesz pomalować. Gruntowanie Farba Tikkurila Luja Ceramic Tiles nie wymaga nakładania podkładu 😊. Malowanie Powierzchnia musi być całkowicie czysta i sucha przed malowaniem. Użyj wałka do gładkich powierzchni lub pędzla. WAŻNE! Przy malowaniu pędzlem, tam, gdzie ślad po pędzlu pozostaje na powierzchni, trzeba natychmiast takie miejsce rozpracować wałkiem, tym którym malujemy lub będziemy malować, tak, aby struktura farby była w każdym miejscu taka sama. Dobrze wymieszaj farbę przed użyciem, a następnie przelej ją do kuwety pomaluj narożniki, fugi i miejsca, do których nie można dotrzeć wałkiem cienką wałkiem (do mebli) cienką warstwę farby na całą powierzchnię. Upewnij się, że nie nakładasz zbyt dużej ilości farby, ponieważ może to pozostawić zacieki na taśmę malarską i pozostaw farbę do wyschnięcia na co najmniej 16 godzin przed malowaniem kolejnej drugą warstwę w ten sam taśmy natychmiast po nałożeniu ostatniej usunięte silikony na nowe. Po zakończonej pracy narzędzia wyczyścisz wodą. Przed umyciem dobrze je wytrzyj, aby jak najmniej farby trafiło do kanalizacji. Malowanie kafelków – wrażenia Dagmary? Co do samego malowania to rzeczywiście poszło bardzo gładko – farba jest na bazie wodnej i zaskoczył mnie brak silnego zapachu i łatwość, z jaką czyściło się narzędzia już po malowaniu – po prostu wodą 🙂Warto zwrócić uwagę na fakt, że farba jest gęsta i szybko schnie. Przy malowaniu pędzlem w pierwszej kolejności fug, należy pamiętać, aby nie nabierać jej za dużo. Raczej mniej niż więcej. Po wyschnięciu od razu daje fajne wykończenie 🙂 Ogromnym benefitem jest fakt, że możemy dobrać dowolny odcień, dopasowując go idealnie do naszego wnętrza. Jak dbać o kafelki pomalowane farbą Tikkurila Luja Ceramic Tiles? Powierzchnia płytek jest gotowa do użycia po 2 dniach od pomalowania. WAŻNE! W normalnych warunkach farba osiąga odporność i trwałość po upływie miesiąca, do tego czasu powierzchnie muszą być traktowane z ostrożnością. Jeśli potrzebujesz wyczyścić kafelki zaraz po zakończeniu malowania, oczyść je delikatnie wilgotną ściereczką. WAŻNE! Pamiętaj, że po kontakcie z wodą świeżo pomalowana powierzchnia może zmięknąć, ale po 30 minutach schnięcia stanie się z powrotem twarda. Łazienka po metamorfozie – efekt końcowy Jeden weekend i taki efekt! Zobaczcie sami, jak wygląda łazienka po przemalowaniu kafelków. Więcej inspiracji z łazienką w roli głównej znajdziecie tutaj >>> KLIKNIJ. Newsletter Zapisz się do newslettera Tikkurila i otrzymuj informacje na temattrendów, kolorów, produktów i naszych usług! Zapisz się Jeśli pamięć nas nie myli to jak do tej pory nie mieliśmy okazji zaprezentować Wam płytek produkowanych przez markę Cifre. Nie dosyć, że dzisiaj zrobimy to po raz pierwszy, to od razu zaczniemy od mocnego akcentu. Zapraszamy do bliższego poznania kolekcji o nazwie Adobe. Gresy o grubości 8,5mm w formacie 20x20, pokryte matowym szkliwem. Jak większość kafelków w podobnym formacie, nie są rektyfikowane. Posiadają naturalne krawędzie pozwalające na układanie płytek z fugą, której szerokość to co najmniej 2mm. W katalogu technicznym znajduje się oznaczenie sugerujące, że model ten ma powierzchnię reliefową (strukturalną) jednak przy pierwszym kontakcie trudno nam było to zauważyć czy nawet wyczuć dotykiem. Dopiero po dłuższych poszukiwaniach udało nam się w końcu dostrzec sporadycznie występujące, bardzo płytkie dołeczki. Łatwiej je zobaczyć, gdy popatrzymy na płytki z boku, pod światło. Nietrudno się domyśleć, że ich zadaniem jest sprawić, aby kafelki wyglądały na ręcznie wykonane. Jak powszechnie wiadomo, tak zwana ręczna robota zawsze wiąże się z pewnymi niedokładnościami. Projektanci starają się więc je w miarę możliwości odtwarzać w warunkach produkcji przemysłowej. Nawet jeśli ich w pierwszym momencie nie dostrzegacie to uwierzcie nam, to od nich w dużej mierze zależy efekt końcowy uzyskany na całej wykafelkowanej powierzchni. Seria składa się z jednolitych kolorystycznie płytek bazowych dostępnych w czterech kolorach oraz z dekoracji. To one stanowią ten mocny akcent, o którym mowa była na początku. Każdy kto spojrzy na te dekory odniesie wrażenie, że i one zostały pomalowane odręcznie farbami. Wyraźnie widoczne są tutaj ślady użytego do ich pomalowania pędzla. Sugerują to także nierówne linie oraz różniące się od siebie, kilkakrotnie powtórzone elementy wzoru. Zobacz więcej podobnych artykułów: Home WZORZYSTE 2627 Remont łazienki zwykle jawi się jako koszmar, bo nie czarujmy się - zwykle jest koszmarem. Skuwanie kafli, wymiana sanitariatów, pył, gruz, brud i wszystko razem... Dobra wiadomość jest taka, że koszmar można skrócić. Zamiast skuwać stare kafelki i kłaść nowe, stare można pomalować. Mniej pracy, bałaganu i wydatków... Dla osób, które tak jak ja lubią częste zmiany wystroju wnętrza, malowanie kafelków nad ich skuwaniem ma jeszcze tę przewagę, że za jakiś czas, gdy znudzi się kolor, kafelki znów będzie można przemalować... Gdy po raz pierwszy weszłam do łazienki w swoim nowo zakupionym mieszkaniu, to... no cóż, szału nie było. Wiedziałam, że wszystko pójdzie do wymiany. Najpierw zakładałam remont generalny - skucie kafli i tynków do cegieł, chciałam mieć taką surową, ceglaną łazienkę. A potem wyobraziłam sobie, a wyobraźnię mam nad wyraz rozwiniętą, jak to wszystko będzie wyglądać. To znaczy jak remont będzie wyglądał i gdzie my się biedni na czas robienia łazienki podziejemy, i kto to wszystko ogarnie - szukanie i doglądanie fachowców, i kto wytrzyma brak wody i brak możliwości, no wiecie... Potem pomyślałam jeszcze: jaki jest sens bawić się w to wszystko, skoro najpóźniej za dwa lata stwierdzę, że w zasadzie ta łazienka już mi się znudziła i chcę czegoś innego. Jeśli ktoś robi nową łazienkę z nastawieniem, że przez następnych dwadzieścia lat nie będzie jej ruszał to dla niego generalny remont jest super rozwiązaniem. Ale dla mnie? Nie, ja muszę mieć wnętrze, w którym łatwo będzie wszystko zmienić. I tak oto stanęło na tym, że kafelki nie zostaną skute tylko pomalowane. Kiedy przygotowywałam się do owego malowania, szukałam na ten temat informacji w Internecie (dotąd nie malowałam kafli na tak dużej powierzchni). Większość wpisów pochodziła sprzed kilku lat i dotyczyła malowania kafli najpierw farbą podkładową, a potem właściwą. Ja jednak chciałam kupić farbę, która nie będzie wymagała farby podkładowej, bo na rynku pojawiły się już takie produkty. Na temat tej konkretnej farby*, którą ja wybrałam, informacji żadnych nie znalazłam. Pomyślałam więc, że wpis o tym - jak malować kafle farbą bezpośrednio temu dedykowaną - może się komuś przydać. No to zaczynamy... Zaczynamy od przygotowania podłoża czyli dokładnego umycia kafelków i fug. To część prac, która wymaga sporo czasu, zwłaszcza gdy kafle są stare, a fugi jeszcze starsze (tak jak to było u mnie, które pomimo intensywnego szorowania ich szczoteczką do zębów i tak w wielu miejscach nie dawały się doczyścić). Ja kafle i fugi zmywałam najpierw szarym mydłem, (które stosuję niemal do wszystkiego, o czym pisałam tu), a potem płynem przeciw tłuszczowi. Zajęło mi to baaaardzo dużo czasu, ale wiedziałam, że przygotowanie podłoża (wyczyszczenie i odtłuszczenie) są bardzo ważne dla dobrej przyczepności farby. Kiedy umyłam już kafle przystąpiłam do malowania. I teraz WAŻNA INFORMACJA! Kiedy czytałam o tym jak malować kafelki we wszystkich wpisach pojawiało się jedno i to samo: zanim zacznie się malować kafle, najpierw należy pomalować fugi pędzelkiem. No to pomalowałam fugi pędzelkiem i to był błąd. To był błąd dlatego, że te pomalowane miejsca po wyschnięciu farby odznaczały się. Tak jak widzicie to na zdjęciu. Niby nieznacznie, ale jednak nad i pod fugą widać grubszy pasek farby. Po kilkunastu dniach farba wyrównała się na całej powierzchni i ten pasek farby zaczął zanikać więc trzeba się przyjrzeć, żeby go dostrzec, ale jak się przyjrzycie to jest. Na szczęście dość szybko zorientowałam się, że dla mnie to nie jest dobry sposób malowania i zaczęłam malować wałkiem całą powierzchnię kafelka i fugę, to znaczy fugę malowałam delikatnie rogiem wałka, całość wyrównywałam i było ok.. Tym sposobem farba na całej powierzchni rozkładała się o równomiernie. Jeśli chodzi o ilość warstw farby, to... to zależy. Zależy od koloru farby. Ja postanowiłam część ściany pomalować na biało, a część na odcień ciemnej szarości. Kafelki, jak widzicie na zdjęciu, miałam zielonkawe-mazajowate. Zwykle na pudełku z farbą napisane jest, że wystarczą dwie warstwy. No nie wiem, mi nie wystarczyły. To znaczy nie wystarczyły jeśli chodzi o białą farbę, tu potrzebne były aż cztery warstwy. Zresztą zobaczcie sami. Białej farby trzeba było położyć cztery warstwy, ale za to naprawdę dobrze pokryła powierzchnię. Szczególnie bałam się jak wyjdą pojedyncze ozdobne kafelki, ale bałam się niepotrzebnie bo wyszły dobrze. Ciemniejszej farby wystarczyło położyć dwie warstwy. Jeśli chodzi o nakładanie samej farby, tym co dla mnie było zaskoczeniem, to fakt, że farba do kafelków nie przypominała żadnej znanej mi farby, a z farbami, różnego typu miałam już sporo do czynienia. Farba do kafelków ma zupełnie inną konsystencję niż na przykład emalie - jest bardziej gęsta i tępa w nakładaniu. Trzeba malować nią bardzo wolno i bardzo dokładnie. Wolno dlatego, że nie ma szansy na poprawki jeśli coś nie wyjdzie. Kiedy zacznie się poprawiać jest jeszcze gorzej - wiem, sprawdziłam, w efekcie musiałam usuwać farbę z całej powierzchni kilku kafelków. Moja dobra rada więc brzmi - zacznijcie malowanie od miejsc, które nie będą na pierwszym planie - to pozwoli Wam poznać farbę i wyczuć jak ją nakładać. Malowanie kafelków trwa dość długo - to też było dla mnie zaskoczeniem, bo myślałam, że czasowo wyjdzie podobnie jak malowanie ścian i łazienkę, która jest naprawdę niewielka, machnę raz, dwa. W efekcie malowanie wraz z przygotowaniem do malowania czyli umyciem kafelków zajęło mi równiutkie dwanaście godzin. Plusem był fakt, że zapach farby nie jest intensywny, a sama farba bardzo szybko schnie. To sprawiło, że kolejne warstwy mogłam kłaść bardzo szybko, jedna po drugiej. Malowałam ścianami, czyli najpierw jedną ścianę od sufitu do połowy, potem przeciwległą ścianę od sufitu do połowy, a w tym czasie pierwsza ściana schła, gdy skończyłam drugą ścianę mogłam wracać do pierwszej i kłaść drugą warstwę itd.. Po malowaniu farba potrzebuje czasu, żeby się utrwalić. To oznacza, że przez pierwsze dni (producent zaleca dwadzieścia dni) należy obchodzić się z nią delikatnie (nie używać ostrych gąbek do czyszczenia ani silnych detergentów) i tak właśnie postąpiłam. Niestety nie mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby wyłączyć łazienkę z użycia więc baterie zostały przykręcone zaraz po pomalowaniu kafelków, pozbawiliśmy je tylko tych osłonek, które dotykają bezpośrednio do ściany, by nie zadrapać kafli. I tak to wyglądało przez jakiś czas, dopóki farba się nie utwardziła. Nowe baterie przykręciliśmy po zalecanych dwudziestu dniach. Z czasem też, co szczególnie zauważyłam na przykładzie białej farby, farba ujednolica się na całej powierzchni - jeśli więc są takie miejsca, gdzie farby daliście mniej, a gdzie indziej więcej, i zauważyliście to dopiero po pomalowaniu, nie martwcie się - po kilku tygodniach to się wyrówna. To chyba wszystko:) Jeśli jednak jest coś, o czym nie napisałam, a co Was interesuje - śmiało pytajcie:) Łazienka po malowaniu wygląda tak: * Malowałam farbą V33, nie jest to wpis sponsorowany, nazwę marki umieszczam dlatego, że przymierzając się do kupna tej farby sama szukałam na jej temat opinii i nie mogłam znaleźć, sądzę, że w mojej sytuacji jest wiele osób i dla nich ten wpis może okazać się pomocny. W każdym razie taką mam nadzieję:) 1. O tym jak sprawują się kafelki rok po malowaniu przeczytacie TU 2. A TU zobaczycie metamorfozę łazienki z kabiną prysznicową Jako że post o malowaniu kafelków to jeden z tych czytanych najczęściej na blogu, pomyślałam, że może chcielibyście wiedzieć, jak sprawują się kafelki w rok (po prawdzie to rok z hakiem) po malowaniu. Przyznam, że sama szukałam takich informacji, gdy zabierałam się za metamorfozę swojej łazienki. Bo zaraz po malowaniu to wiadomo – zwykle wszystko cacy, ale po kilku miesiącach użytkowania może być różnie, prawda? Ano właśnie! Jak więc sprawują się pomalowane kafelki po roku użytkowania? W tym miejscu mogłabym zacząć budować napięcie, by to co mam do powiedzenia wyjawić dopiero w ostatnim akapicie, ale… szanuję Wasz czas więc ”tajemnicę” wyjawię w pierwszym akapicie. Otóż kafelki w rok po malowaniu sprawują się bardzo dobrze. Odpryskiwanie i ścieranie się farby To było coś, czego najbardziej się obawiałam. Zastanawiałam się czy po czasie farba nie zacznie tu i ówdzie odchodzić albo się ścierać. Tymczasem farba trzyma się bardzo dobrze, nigdzie nie pojawiły się ubytki. Nie wiem czy to zasługa samej farby, czy faktu, że przed malowaniem naprawdę solidnie przygotowałam podłoże do malowania, czy jednego i drugiego, ale fakt jest taki, że farba trzyma się dzielnie. Kafelki dają radę nawet w starciu z kłębami pary wodnej, którymi codziennie je atakuję. A tego jak farba zachowa się pod wpływem pary również się obawiałam. Moje obawy brały się stąd, że czytałam kiedyś, na jakimś blogu, że ktoś pomalował kafelki w łazience (nie wiem jaką farbą, nie pamiętam) i pod wpływem pary owa farba zaczęła się stopniowo z kafelków zmywać. U mnie nic takiego się nie dzieje, ufff... Czyszczenie kafelków Tego bałam się najbardziej – czym i jak czyścić pomalowane kafelki, by ich nie zniszczyć. Do codziennego mycia kafelków używam… płynu do mycia szyb. Sprawdziłam, że to najbezpieczniejszy i najszybszy sposób, by na bieżąco odświeżyć kafelki i przy okazji pozbyć się nieestetycznych, zaschniętych, białych kropelek wody, które widoczne są zwłaszcza na ciemniejszych płytkach. Płyn do szyb malowanym kafelkom nie szkodzi. Spryskuję nim powierzchnię, przecieram szmatką i już. Do większego sprzątania używam mleczka do czyszczenia. Zwracam jednak uwagę na to, by mleczko nakładać delikatną gąbeczką i nie szorować nim kafelków jakoś przesadnie. Nie używam też do czyszczenia szczoteczek ani ostrych szmatek. Nie próbowałam jak dotąd czyścić kafelków proszkiem, bo obawiałam się, że może zbyt agresywnie zadziałać na farbę. Jeśli ktoś z Was czyści proszkiem, dajcie znać. Raz jeden skusiłam się na użycie do czyszczenia kafelków preparatu z sodą w składzie i to był niestety błąd. Nie wiem czy to ta soda czy jakiś inny składnik zawarty w tym płynie sprawił, że kafelki w tym miejscu odbarwiły się. Na szczęście zanim potraktowałam środkiem wszystkie płytki, zrobiłam próbę na niewielkim kawałku więc odbarwienie nie rzuca się w oczy. Na sodę jednak, którą normalnie stosuję w łazience do sprzątania, w przypadku kafelków uważam. Przy okazji uczulam Was na to, że farba może różnie reagować na różne środki czyszczące, zanim więc zaczniecie czyścić czymkolwiek kafelki, przeprowadźcie próbę w jakimś mniej widocznym miejscu. Reasumując – po roku od malowania z kafelkami nic się nie dzieje, nadal wyglądają tak jak dzień po malowaniu:) Ja jestem z nich bardzo zadowolona, a mam pomalowane płytki zarówno w łazience jak i w kuchni, i w obu pomieszczeniach zachowują się tak samo. Jeśli więc stoicie przed iście szekspirowskim pytaniem;): malować czyli nie malować? Ja mówię: malować! A jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie malowanych kafelków – chętnie na nie odpowiem:) Post o malowaniu kafelków możecie przeczytać TU Kiedy opublikowałam ten tekst zorientowałam się, ze to mój setny post na blogu, a tu ani tortu ze świeczkami, ani szampana, ani nic specjalnego z tej okazji... Taka okazja i przegapiłam. No cóż, bywa:( Na przeprowadzkę miałam stosunkowo mało czasu. A kuchnia w nowym mieszkaniu nie bardzo mi odpowiadała. Zdecydowałam się więc pomalować płytki, zamiast kuć ściany i zakładać nowe kafelki. To szybki i tani sposób na zmianę wyglądu kuchni, czy łazienki. Nie trzeba kuć kafli, znosić tygodni kurzu i bałaganu. No i ponosić kosztów nowej glazury, oraz glazurnika…Oczywiście wygląd kuchni to rzecz gustu. Kuchnia, którą zastałam, nie była zniszczona, ani brudna. Jednak beżowo brązowe kafle, zielone ściany i brązowe meble, jakoś mi ze sobą nie grały. Ponieważ dysponowałam ograniczonym czasem i budżetem, wymyśliłam, że kuchnię po prostu wcześniej nie robiłam tego typu remontów, ale pomyślałam, że do odważnych świat należy. Poczytałam, popodpatrywałam i wzięłam się do pracy. Jeśli masz ochotę przemalować swoje kafelki, dzielę się swoimi doświadczeniami.:Przy malowaniu płytek bardzo ważny jest wybór farbyFarbę należy dostosować do charakteru pomieszczenia, w którym będziemy malować kafle. W łazience farba musi być przede wszystkim odporna na wilgoć. W kuchni dodatkowo powinna być wytrzymała na ścieranie. Wszak kuchni brudzi się bardziej i częściej ściany wymagają przetarcia. Zwróć też uwagę, czy farba nadaje się do malowania podłóg i powierzchni poziomych. Farba służąca do ścian, może być zbyt delikatna do stosowania na podłogi, czy półki. Ja popełniłam ten błąd i pomalowałam parapet, na którym stawiamy często różne przedmioty i miesiąc po malowaniu już mam odpryski i perspektywę kolejnego rynku jest ponoć wiele farb dedykowanych do glazury, płytek, czy gresu. Można trafić na farby dwuskładnikowe, których składniki należy wymieszać ze sobą przed malowaniem, oraz takie, które wymagają zagruntowania. Szczerze mówiąc, przechodząc przez kilka sklepów, zarówno mniejszych, jak i wielkopowierzchniowych, znalazłam farbę jednego producenta. Na szczęście dla mnie farba była jednoskładnikowa i niewymagająca uprzedniego gruntowania, więc bardzo łatwa w użyciu. Na opakowaniu było też wyraźnie oznaczone do jakich pomieszczeń i nawierzchni dana farba się nadaje. Wybrałam więc po prostu farbę do malowania płytek w kuchni. Farba taka nadaje się zarówno do kafli, jak i do fug. Dodatkowo farba posiada możliwość malowania mebli (ja akurat tego zastosowania nie wykorzystałam, ale widziałam efekty na meblach- bardzo interesujące).Farba, którą kupiłam miała tylko jedną wadę – dość mały wybór kolorów. Ja akurat chciałam białe kafle, ale gdyby ktoś miał ochotę poszaleć z kolorem, to nie przygotować do malowania płytek, prócz farbyAby pomalować płytki musisz przygotować kilka akcesoriów, oraz narzędzimiękki, nieduży wałek do malowaniapodkładkę do odsączania farbynieduży, miękki, płaski pędzelek, do poprawek i wykańczaniawąski pędzelek do fug (jeśli chcesz osobno malować fugi na inny kolor – ja tak nie robiłam, więc nie będę pogłębiała tematu)taśmę papierową, malarską do zabezpieczenia mebli, rantów itpfolię malarską do zabezpieczenia mebli i podłógpapier ścierny drobnoziarnisty (180-240)szmatkę, miskę, płyn do mycia naczyń, lub ocetJak pomalować płytkiZabezpiecz folią meble, oraz podłogiPozaklejaj taśmą malarską wszelkie brzegi mebli, ściany, kontakty itp – dzięki temu będziesz mogła swobodnie malować przy różnych stycznych, bez martwienia się, że farba pójdzie za daleko. Jest to też sposób na otrzymanie ładnych odcięćTeraz trzeba płytki zmatowić, aby farba lepiej związała się z podłożem, w tym celu przetrzyj powierzchnię kafli papierem ściernymZmatowione płytki zmyj ciepłą wodą z octem, lub kroplą płynu do mycia naczyń – jednocześnie je odtłuścisz i odpyliszSpłucz czystą wodą i dokładnie osusz powierzchnieNabieraj farbę na wałek, rozprowadź farbę i lekko odsącz wałek na płytceMaluj ścianę np. pionowymi ruchami nie dociskając wałka do płytekPomalowane płytki pozostaw na kilka godzin do wyschnięciaPomaluj drugi raz powierzchnie, tym razem poziomo – tzw. malowanie krzyżowe. Pamiętaj, by nie dociskać wałka – możesz w ten sposób zetrzeć poprzednią warstwę farbyDomaluj niedociągnięciaZdejmij taśmę papierową zaraz po malowaniu, aby nie zdążyła zaschnąć z farbą, co może spowodować uszkodzenie malowanych powierzchni i oderwanie farby z miejsc, z których niekoniecznie chcesz, aby farba odeszłaZdejmij folię z mebli i podłóg – gotowePo lewej płytki po pierwszym malowaniu, po prawej stronie kafelki, które czekają na malowanieI jeszcze kilka uwagFarba do płytek jest farbą silnie wiążącą się z malowaną powierzchnią. Dlatego wszelkie przypadkowe zabrudzenia farbą trzeba szybko usuwać, aby nie zdążyła zaschnąć – ciężko się ją później usuwaPo malowaniu dobrze jest nie korzystać z malowanego pomieszczenia przez kilka dni, wprawdzie farba, by wyschnąć na tyle, aby nie brudzić przy dotknięciu potrzebuje kilka godzin. Jednak 3-4 dni zajmie farbie uzyskanie dni tzw. odporności mechanicznej, a odporność chemiczna zajmie jej nawet kilka pamiętaj o wietrzeniu pomieszczenia, abyś nie wdychała oparów z farbyKuchnia tuż po pomalowaniuMiłej pracy. Mam nadzieję, że i Tobie pomalowanie płytek da tyle radości, co mnie. To ogromna satysfakcja zrobić coś samodzielnie, a jeszcze gdy to fajnie wygląda, to już w ogóle super uznałaś ten wpis za przydatny, proszę udostępnij go znajomym. Będzie mi też bardzo miło przeczytać twój komentarz pod postem. A jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź jaka farba do malowania płytek będzie najlepsza to polecam artykuł na

pomalowane kafelki przed i po